Na Maryjnym szlaku: Bachledówka – paulińska pustelnia 25.07.2026

Wreszcie nadeszła, bardzo przez nas oczekiwana, ostatnia sobota lipca (25) i wyjazd do niezwykłej pustelni paulińskiej – Bachledówka – miejsce wybrane przez Boga, a ukochane przez górali i ceprów. Młody kierowca wiózł nas tym razem wąską, krętą drogą – między opłotkami domostw, aż wreszcie dotarliśmy do celu.

Witał nas o. Piotr Polek przeor, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej i kustosz Sanktuarium bł. Stefana kardynała Wyszyńskiego, czciciela Matki Bożej Jasnogórskiej Królowej Polski, powołanego 16 maja 2023 dekretem abp. Marka Jędraszewskiego, metropolity krakowskiego. W tym, jakże niezwykłym góralskim kościele przeżywaliśmy Mszę św. koncelebrowaną przez naszego Księdza Proboszcza i ks. Stanisława Lecha. Matko Najświętsza, to my „przyszliśmy do Ciebie z pośpiechem w góry.” Każdy z nas miał cichą rozmowę z Matką. Potem o. Piotr zaprosił nas do kaplicy, która przez lata stanowiła centrum tego domu. W piękny sposób, ze szczegółami zapoznał nas z historią tego niezwykłego miejsca.  A ja odsyłam Drogich Czytelników do Tygodnika Salwatorskiego nr 2 z 12 stycznia 2020 roku i wspomnień „Bachledówka – moje z nią spotkania” (pierwsze z nich było latem 1963 roku).

Ale i ja przypomnę najważniejszy szczegół z historii tego miejsca. Trwa II wojna światowa. Właścicielka Bachledówki Helena Jarząbek wraz z mężem mieszkają w Zakopanem, a tu partyzanci mają bazę, w niej broń, radiostację. Znalazł się donosiciel. Niemcy przywieźli małżonków, pod bronią rozkazali im leżeć na śniegu – jeśli rewizja potwierdzi donos, zginą. W tym miejscu stoi teraz murowana kapliczka (która zastąpiła drewnianą, ufundowaną przez Jarząbków). To wówczas pani Helena Jarząbek ślubowała Bogu: jeśli przeżyję – wszystko co posiadam na Bachledówce oddam na Jego chwałę. Oddali się też w opiekę Jasnogórskiej Pani. Zrewidowano dom i 19 uli i … Niemcy odeszli. A w 20. ulu było wszystko, czego szukali!

I teraz pisząc o historii Bachledówki zatrzymam się na tym najważniejszym punkcie – wypełnionym ślubie i zobowiązaniu, co bardzo podkreślił w swojej opowieści ojciec Piotr. Jak wiele łask i Bożego błogosławieństwa spływało i nadal spływa na to miejsce i na tych, którzy tu pracują i o nie się troszczą, a także nawiedzających i modlących się tutaj. Piszę o tym w kontekście 70. rocznicy Jasnogórskich Ślubów Narodu. Nasze pokolenie, które w 1956 roku ślubowało: „Królowo Polski, przyrzekamy!” czy dochowało tych przyrzeczeń, czy choć starało się o to?

Żal nam było rozstać się z Bachledówką, ale czekał nas obiad w Zakopanem w „Księżówce”. Ale i tu oprócz pokarmu cielesnego ubogaciliśmy się duchowo. Wspólna Koronka do Bożego Miłosierdzia w tej małej kaplicy, „która stała się Watykanem” od 4 do 7 czerwca 1997 roku kiedy gościł tu papież Jan Paweł II, przygotowała nas do powrotnej drogi do domu.

Bachledówko – z wielką tęsknotą czekamy na kolejne spotkanie! A ojciec Piotr – zaprasza i czeka.

Elżbieta Szumska

fot: Janina Wiercioch i Bogumiła Puchała