Łagiewniki 16.04.2026

Zanurzeni w Bożym Miłosierdziu

Piękna to parafialna tradycja – pielgrzymowanie do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach w czwartek w oktawie Święta Bożego Miłosierdzia! W tym roku 16 kwietnia stało się to, po raz chyba 14, kiedy zgromadziliśmy się w kaplicy sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przed cudownym wizerunkiem Pana Jezusa Miłosiernego i relikwiach św. siostry Faustyny Kowalskiej, aby uczestniczyć wraz z licznie przybyłymi pielgrzymami (również obcojęzycznymi) we Mszy św. sprawowanej o godz. 17.00. Wśród celebransów był ks. prałat Stanisław Lech, który przedkładał intencje parafii Najświętszego Salwatora i nasze osobiste. Ważne dla nas, uczestników, myśli usłyszeliśmy podczas homilii.

„Dobrą Nowiną dla nas jest to, że Jezus powstały z martwych daje człowiekowi to, czego nikt inny dać nie może – daje przebaczenie i nowe życie. Każdy z nas nosi w sobie ciężar słabości, grzechów, niewierności. Każdy ma momenty, kiedy bardziej słuchał świata, ludzi, czy własnych lęków, aniżeli Boga. I właśnie do takiego człowieka przychodzi Jezus jako Zbawiciel. (…)

Wiara nie jest dodatkiem  do życia. Ona decyduje o kierunku życia. W Biblii „wierzyć”, to „ufać, oprzeć swoje życie na Jezusie, pozwolić Mu się prowadzić”. I apostołowie tak właśnie zrobili, dlatego nie cofają się nawet w obliczu zagrożenia. Nie dlatego, że są silniejsi, ale, że wiedzą Komu zaufali. Tu rodzi się pytanie bardzo osobiste: Czy ja naprawdę wierzę Jezusowi? Czy Jego słowo jest ważniejsze dla mnie, niż opinia innych? Czy Ewangelia wpływa na moje codzienne decyzje? Łatwo być chrześcijaninem, gdy to nic nie kosztuje, trudniej, gdy trzeba iść pod prąd: narazić się, powiedzieć „nie” temu, co powszechne.

Dzisiejsze słowo nam przypomina, że wiara ma konsekwencje. Apostołowie, o których słyszymy w tych dniach, zostają odrzuceni i nieustannie żyją w zagrożeniu, a jednak nie milkną. Wiedzą, że życie bez prawdy byłoby gorsze niż prześladowanie. To jest proste, co mówi dziś do nas Bóg: Bóg cię kocha bardzo konkretnie – posłał swojego Syna, który oddał życie. Jezus wziął na siebie twój grzech, twoją śmierć i dziś daje ci nowe życie. To nowe życie dzisiaj zaczyna się od decyzji wiary. Mogę tę decyzję wyrazić słowami, które są sercem tego sanktuarium: „Jezu, ufam Tobie”. Moglibyśmy dodać: Chcę iść za Tobą. To nie oznacza braku trudności w życiu. To oznacza, że nie będę sam.

Duch Święty, także poprzez swoje słowo, uzdalnia nas dzisiaj do przebaczenia, do odwagi, do życia w prawdzie.  (…) Ewangelia nie zawsze spotyka się z przyjęciem, ale to nie odbiera jej mocy. Bo, ostatecznie, nie chodzi o to ilu ludzi nią żyje. Chodzi oto, czy ja ją przyjmę. Dziś Jezus mówi do nas „Zaufaj Mi, Ja ci daję życie” i zaprasza, by słuchać wyłącznie Jego.”

Janina Wiercioch

fot. Janina Wiercioch