Pielgrzymka do Tuchowa i Ciężkowic 30.08.2025r.

Na szlaku nadziei: Tuchów i Ciężkowice

30 sierpnia 2025 roku, w ostatnią sobotę wakacji, wyruszyliśmy pełnym autokarem na kolejny „szlak nadziei” – tym razem do Sanktuarium Matki Bożej Tuchowskiej – Kościoła Jubileuszowego w diecezji tarnowskiej. Głównym celem naszego pielgrzymowania była bazylika pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, w której uczestniczyliśmy we Mszy św. sprawowanej przez księży – uczestników pielgrzymki: Stanisława Sudoła, proboszcza i Stanisława Lecha, seniora. Homilię wygłosił o. Grzegorz Gut, redemptorysta, proboszcz miejscowej parafii. Na indywidualną modlitwę niewiele mieliśmy czasu – poza nami do Sanktuarium przybyły też inne grupy pielgrzymkowe, więc Msze święte sprawowane były jedna po drugiej. Po Mszy świętej poznaliśmy historię tego miejsca, a zwłaszcza opowieść o cudownym obrazie Matki Bożej i jego kulcie oraz o stróżach sanktuarium – ojcach redemptorystach; odwiedziliśmy Muzeum Misyjne i ujrzeliśmy słynną tuchowską „szopkę bożonarodzeniową”.

Pisana historia Tuchowa sięga początków XII w. Z niej dowiadujemy się, że była to posiadłość benedyktynów tynieckich, w której w miejscu pogańskiej gontyny na wzgórzu w czasach Bolesława Chrobrego wzniesiono kościół ku czci Matki Bożej Wniebowziętej. Odkrycie  (ok. 1315 r) soli i jej eksploatacja skutkowały nadaniem przez Kazimierza Wielkiego praw miejskich i herbu, na którym widnieją dwa skrzyżowane klucze z mieczem pośrodku, mitrą i literami: C.T.O.S.B., co oznacza Civitas Tuchoviensis Ordinis Sankti Benedicti (Miasto Tuchów Zakonu Świętego Benedykta). Po pożarze w 1494, który unicestwił całe miasto wraz z kościołem, na przeciwległym brzegu Białej zbudowano drugi kościół, do którego sprowadzono (około 1620 r.) obraz Matki Bożej. Pochodzi on z lat 1530 – 1540 z polskiej szkoły malarskiej Mistrza z Bodzentyna. Namalowany jest na desce lipowej o wymiarach 58,2 na 44 cm, tłustą temperą na zaprawie kredowej, jest to technika typowa dla renesansu. Przedstawia Matkę Bożą do połowy postaci z Dzieciątkiem Jezus na lewym ręku, a  w prawej dłoni trzymającą kwiat róży. Głowy obu postaci otoczone są złotymi nimbami. Pan Jezus prawą ręką trzyma na umieszczonej w środku obrazu niebieskiej kuli. Jest ona czymś więcej niż jabłkiem królewskim – symbolizuje ziemię lub nawet wszechświat. Nad tym globem umieszczony jest krzyż, który przypomina o odkupieniu. Lewa ręka Dzieciątka wyciągnięta jest w geście błogosławieństwa. Obie postaci mają korony namalowane przez autora. Od samego początku umieszczony w głównym ołtarzu Obraz przyciągał rzesze  wiernych, którzy tu doznawali łask. Już w 1642 roku został uznany przez komisję biskupią jako cudowny. Potem wybudowano kolejną, większą, świątynię, i jeszcze jedną (1791–1794), kiedy tamta spłonęła. Opiekunami miejsca byli wciąż benedyktyni, aż do kasaty zakonu przez Franciszka Józefa w 1787 roku. Kiedy zmarł ostatni z nich (1820), przez 24 lata miejscem kultu opiekowali się księża jezuici, a po nich księża diecezjalni.  Ponieważ kult Matki Bożej bardzo się krzewił, bp tarnowski Ignacy  Łobos zwrócił się do władz naczelnych Zgromadzenia Redemptorystów o objęcie sanktuarium. Po uzyskaniu zezwolenia władz austriackich (21.06.1893) redemptoryści rozpoczęli posługę 26 kwietnia 1894 roku od usilnych starań o koronację Obrazu, co się stało 2 października 1904 roku. Wybudowali klasztor, seminarium (które po 102 latach, w 2023 r. zostało przeniesione do Krakowa),  55 metrową wieżę pomiędzy kościołem a kompleksem klasztorno-seminaryjnym, a dla potrzeb liturgii odpustowej, na środku dziedzińca, drewnianą kaplicę i ambonę, które zostały w latach 1979-1980 zastąpione nową.

O 13.15 wyruszyliśmy w kierunku Ciężkowic, miasteczka o historii ponadtysiącletniej (jakby w to wliczyć legendarne założenie osady w czasach Mieszka I), a odnotowanej w annałach – w 1125 roku. Już wtedy osada należała do benedyktynów tynieckich. Król Kazimierz Wielki zezwolił na lokację miasta na prawie magdeburskim ok. 1340 roku. Miasto rozwijało się dzięki położeniu na szlakach handlowych z Czech i Węgier do Krakowa. W 1358 roku, na miejscu istniejącego kościoła pw. św. Krzyża, powstał kościół pw. św. Andrzeja i założono parafię. Współczesny kościół pw. Pana Jezusa Miłosiernego i św. Andrzeja, zaprojektowany przez Jana Sas-Zubrzyckiego w stylu gotyku nadwiślańskiego, pochodzi z początku XX wieku. Znajduje się w nim cudowny obraz Chrystusa Miłosiernego Ecce Homo, podarowany miastu przez papieża Innocentego XI (1676–1689). Od 2003 r. ma rangę Sanktuarium Pana Jezusa Miłosiernego. Ciężkowice  zachowały średniowieczny układ urbanistyczny i drewnianą zabudowę w obrębie rynku, co doceniono włączając je do Małopolskiego Szlaku Architektury Drewnianej. Niedawno odkryto tu lecznicze wody mineralne, otwarto w 2021 roku Park Zdrojowy z tężnią solankową, zadbano o wiele atrakcji turystycznych, w tym o słynne „Skamieniałe Miasto” i Dworek Ignacego Paderewskiego w niedalekiej Kąśnej Dolnej – to wszystko czyni Ciężkowice miejscem godnym zainteresowania. My zatrzymaliśmy się w Diecezjalnym Domu Rekolekcyjnym stojącym na granicy rezerwatu „Skamieniałe Miasto”.   Odkupiony od związku zawodowego pracowników ubezpieczeń społecznych stary, zniszczony drewniany budynek po gruntownym remoncie przyjął pierwsze grupy rekolekcyjne w lutym 1948 roku. Oczywiście, niejednokrotnie go modernizowano. Obecnie dom wraz z przyległymi terenami tworzy siedmiohektarowy kompleks rekreacyjny z placem zabaw dla dzieci, alejkami spacerowymi i boiskiem do siatkówki. Z tyłu domu znajduje się miejsce na wspólne grillowanie. W domu jest kaplica, dwie sale konferencyjne, duża jadalnia i dobre warunki noclegowe. DDR nieustannie służy jako miejsce pogłębiania wiary, modlitwy dla rozmaitych grup z diecezji tarnowskiej i z całej Polski. Od samego początku jest w nim pełne wykorzystanie miejsc. Dyrektor DDR ks. Sylwester Brzeźny zaprosił nas na grilla, który osobiście obsługiwał. Posileni – wysłuchaliśmy ciekawej historii Domu, pisanej poruszającymi świadectwami rozwoju życia duchowego uczestników rekolekcji. O 15.30 zjechaliśmy bliżej miasta i każdy z nas mógł zagospodarować półtorej godziny według uznania: czy to na spacer po Parku Zdrojowym albo po zabytkowym rynku z Sanktuarium Pana Jezusa Miłosiernego i ławeczką Paderewskiego, czy też na zdobycie Skały z Krzyżem wieńczącej „Skamieniałe Miasto”.

To był pięknie przeżyty czas!

Janina Wiercioch

fot: Janina Wiercioch